Nie ma się co oszukiwać, długi były, są i będą. Popadamy w nie z różnych przyczyn, czasem zawinionych, czasem zupełnie od nas niezależnych. W życiu bywa niestety różnie. Nie zawsze układa się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.
Z pomocą przychodzi, słynna w ostatnim czasie – upadłość konsumencka. Od czasu pojawienia się jej po raz pierwszy w polskim ustawodawstwie – aż do dzisiaj, przeszła znaczącą ’’metamorfozę’’.
Upadłość konsumencka – ewolucja.
Proces wprowadzenia do polskiego ustawodawstwa upadłości konsumenckiej ma długą historię legislacyjną. Początki stosowania tej instytucji były niezwykle trudne. Mało kto był w stanie zrealizować stawiane przez ustawę warunki, przez co przepisy te można było śmiało określać mianem martwych.
Aktualnie obowiązujące zasady stwarzają już spore możliwości dłużnikom i realnie mogą być furtką do nowego jutra. Upadłość wobec osób fizycznych ogłasza się już coraz częściej. Jest dobrze.
Zawsze jednak może być lepiej. Zauważa to również ustawodawca, który proponuje wprowadzenie kolejnych zmian w zakresie upadłości konsumenckiej i to już z początkiem 2019 roku.
Czy proponowane przez ministerstwo zmiany, to zmiany na lepsze? Taka jest idea. Co z tego wyjdzie? Czas i praktyka pokażą.
Co się ma zmienić?
Aktualnie, Sąd badając sprawę, musi ustalić z jakiej przyczyny doszło do stanu niewypłacalności. Jeśli postępowanie dłużnika było umyślne lub charakteryzujące się rażącym niedbalstwem, Sąd najpewniej oddali taki wniosek. Zmiany natomiast mają wyeliminować konieczność spełniania powyższej przesłanki, a przynajmniej na wstępnym etapie postępowania.
Zgodnie z aktualnymi przepisami, Sąd ustalając plan spłaty wierzycieli może określić jego czas realizacji na okres nie dłuższy niż 36 miesięcy. Zmiany natomiast przewidują wydłużenie tego okresu, nawet do 84 miesięcy, w przypadku dłużników, którzy doprowadzili do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększyli jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa
Nowe przepisy mają dać możliwość konsumentom zawierania układu z wierzycielami, czego do tej pory w przypadku osób fizycznych nie było.
W stosunku do osób nieposiadających żadnego majątku ma zostać znacznie przyśpieszona procedura ogłaszania upadłości.
Miniony lipiec przyniósł ze sobą zmiany w zakresie terminów przedawnień roszczeń majątkowych. Jeśli jesteś dłużnikiem to z pewnością ucieszy Cię ta wiadomość. Jeśli natomiast jesteś wierzycielem to nie będziesz zadowolony czytając ten wpis. Reakcja zatem zależna jest od tego jaki masz obecnie status, czy dłużnika czy wierzyciela.
Czym jest słynne przedawnienie i dlaczego dla tak wielu dłużników jest wybawieniem?
Przedawnienie – Pixabay.com
Art. 117 § 2 kodeksu cywilnego głosi: ’’Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne.’’
Przedawnienie stanowi element wywodzącej się ze staropolskiego prawa cywilnego instytucji dawności. Intencją ustawodawców było zapewnienie ochrony oraz bezpieczeństwa prawnego dłużnikom (mając na uwadze także art. 2 Konstytucji RP). Bezpieczeństwo w tym przypadku rozumiane jest jako pewność co do własnej sytuacji prawnej. Sprzeczne z nim byłoby bowiem pozostawanie dłużnika w długotrwałej niepewności, co do zachowania wierzyciela.
Dzięki instytucji przedawnienia po upływie pewnego czasu, sytuacja prawna dłużnika ulega niejako wyjaśnieniu i prowadzi do stabilizacji rzeczywistych sytuacji utrzymujących się przez długi czas. Upływ czasu zdecydowanie utrudnia, a niekiedy w ogóle uniemożliwia ustalenie rzeczywistego stanu ze względu na rosnące z czasem trudności dowodowe. Dzięki przedawnieniu unika się więc procesów, których wynik mógłby być wątpliwy moralnie oraz których koszty mogłyby osiągać gigantyczne kwoty.
Jeśli zatem dług się przedawnił, dłużnik – co do zasady – może uniknąć obowiązku spłaty!
Nie zawsze jednak wierzyciele mając wiedzę o tym, że dług jest przedawniony zaprzestają swoich działań. Dlatego w niektórych przypadkach należy podjąć pewne kroki. Czasem bowiem sam upływ czasu nie wystarcza do tego, aby wierzyciele przestali egzekwować należne im pieniądze. W zależności zatem od stanu faktycznego sprawy i okoliczności jej towarzyszących nadejście przedawnienia dla każdego będzie inne. W tym celu też najlepiej udać się na poradę prawną do prawnika (radca prawny, adwokat), który po analizie sytuacji wskaże na co możemy liczyć i co musimy zrobić, aby ostatecznie zakończyć sprawę naszego długu.
Terminy przedawnienia.
Obecnie tj. od 9 lipca 2018 roku brzmienie art. 118 kodeksu cywilnego regulującego kwestię terminów przedawnień wygląda następująco: ’’Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.’’
Do 8 lipca 2018 roku ww. przepis brzmiał: ’’Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata.’’
Ponadto art. 125 § 1 kodeksu cywilnego aktualnie przybiera następujący kształt: ’’Roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd przedawnia się z upływem sześciu lat. Jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, roszczenie o świadczenie okresowe należne w przyszłości przedawnia się z upływem trzech lat. ‘’
Poprzednie brzmienie ww. artykułu to: ’’Roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, przedawnia się z upływem lat dziesięciu, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy. Jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, roszczenie o świadczenia okresowe należne w przyszłości ulega przedawnieniu trzyletniemu.’’
Wniosek: W dużym uproszczeniu – obowiązujące dotychczas terminy przedawnienia uległy skróceniu – z 10 lat do lat 6.
Co z długami, które na dzień wejścia zmian istnieją i nie są przedawnione?
Bardzo duże znaczenie praktyczne mają przepisy przejściowe ustawy, rozstrzygające o zasadach przedawnienia roszczeń istniejących w dniu 9 lipca br. i do tego dnia nieprzedawnionych.
Zgodnie z ustawą z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw – do roszczeń powstałych przed zmianą, jeszcze nieprzedawnionych co do zasady stosuje się już nowe terminy. Nie mniej jednak od tej reguły ustawodawca wprowadził sporo ważnych wyjątków. Co za tym idzie – w praktyce ustalenie, kiedy upłynie termin przedawnienia, będzie wymagało zarówno obliczenia terminu przedawnienia zgodnie z dotychczasowymi zasadami, jak i zgodnie z przepisami ustawy nowelizującej oraz porównania tych terminów. Dlatego też, celem ustalenia, czy Twój dług ostatecznie uległ przedawnieniu skonsultuj to z prawnikiem (radca prawny lub adwokat).
wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych Klientów i starając się zaoszczędzić Państwa czas, Kancelaria Prawna Brodziak – Grzyb uruchomiła możliwość dokonywania płatności za usługi w formie bezgotówkowej przy pomocy karty płatniczej (również zbliżeniowo) oraz Blik.
Dzięki temu dokonają Państwo szybkiej, sprawnej i bezpiecznej transakcji finansowej.
Szanowni Państwo, niniejszy temat pojawił się w związku z docierającymi do nas sygnałami, że nie dla wszystkich jest on oczywisty. A wręcz wzbudza wiele wątpliwości i niejasności. Okazuje się, że liczne grono naszych Klientów posiada mylne wyobrażenie w powyższym temacie.
Dlatego wyjaśniamy:
Zawarcie intercyzy wprowadzającej rozdzielność majątkową małżonków nie ma żadnego wpływu na kwestię dziedziczenia. Ustrój majątkowy pozostaje bez wpływu na dziedziczenie po zmarłym mężu czy żonie i nie pozbawia nas praw do majątku pozostawionym na wypadek śmierci.
Małżonek jest spadkobiercą ustawowym. Nie zmienia tego posiadanie rozdzielności majątkowej. Powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu. Jeżeli dziedziczenie następuje na podstawie ustawy to małżonek z pewnością odziedziczy majątek pozostawiony przez zmarłego. Co więcej, dziedziczy się nie tylko majątek zdobyty przez spadkodawcę w trakcie trwania małżeństwa, ale również ten uzyskany przed jego zawarciem lub odziedziczony przez niego.
Zgodnie z art. 931 Kodeksu Cywilnego w pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek. Dziedziczą oni w częściach równych, jednakże część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku.
Mając na uwadze powyższe, pamiętaj, że rozdzielność nie jest ’’ lekiem’’ na ewentualne długi spadkowe. Jeżeli zatem jednym z motywów zawarcia intercyzy (rozdzielności majątkowej) było przeświadczenie o tym, że uchroni Cię ona przed długami męża/żony na wypadek śmierci, to jesteś w błędzie. Do tego służą inne instrumenty prawne, o których pisaliśmy już niejednokrotnie na naszej stronie.
U schyłku swojego życia często zastanawiamy się jak właściwie rozporządzić naszym majątkiem, tak żeby nasi spadkobiercy po naszej śmierci nie ’’pozabijali się’’ w walce o niego i nie prowadzili długotrwałych postępowań sądowych. I wówczas wielu z Was przychodzą do głowy takie rozwiązania jak np. przekazanie swojego majątku umową darowizny jeszcze za życia – swoim dzieciom, wnukom, czy też innym ’’wybrańcom’’ (bo naszą własność możemy ofiarować każdemu, nie tylko rodzinie).
DLACZEGO TESTAMENT?
Muszę uczciwie powiedzieć, że zdecydowanie nie jestem zwolenniczką rozporządzania swoim majątkiem jeszcze za życia spadkodawcy. Uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu testament. Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy to okoliczności przemawiają za uregulowaniem spraw majątkowych jeszcze za życia, ale przeważnie i jako człowiek, a już tym bardziej jako prawnik swoim Klientom doradzam, aby kwestie majątku regulowali testamentem. Dlaczego? Bo kolokwialnie mówiąc ’’jak jest dobrze to jest dobrze, ale …’’. Przede wszystkim podkreślić trzeba, że wola wyrażona w testamencie zyskuje na aktualności dopiero po naszej śmierci. Do tego czasu natomiast nadal jesteśmy pełnoprawnymi właścicielami naszej własności i nikt nie może nam choćby narzucać w jaki sposób mamy z niej korzystać.
Przeniesienie majątku podczas naszego życia na inne osoby np. w zamian za oczekiwaną opiekę, w praktyce bardzo często kończy się konfliktem. Darczyńcy nie zawsze są usatysfakcjonowani tym co obdarowani im oferują w ’’podzięce’’ za przekazany majątek, a obdarowani faktycznie nie zawsze w odpowiedni sposób potrafią docenić to co zostało im przekazane. A dodatkowo, będąc już właścicielami tego co zostało im podarowane, zapominają często o swoich obowiązkach i obietnicach składanych przed przepisaniem im majątku.
I wedle prawa mimo, że nie podoba się nam postępowanie osoby, którą hojnie obdarowaliśmy i żałujemy naszej decyzji ( a w praktyce zdarza się to niezwykle często) jako już NIE właściciele – nie możemy nic zrobić. Oczywiście, że w zależności od tego w jakiś sposób nastąpiło przekazanie majątku przysługuje możliwość odwołania pewnych decyzji, ale wymaga to spełnienia pewnych warunków, co często powoduje, że staje się to niemożliwe lub znacznie utrudnione. Testament natomiast (który dodatkowo możemy w każdym czasie zmienić) pozwala nam na zadecydowanie, kto po naszej śmierci przejmie, to co po sobie pozostawimy, ale jednocześnie nie pozbawia nas statusu właścicieli, aż do czasu jej nadejścia.
JAK SPORZĄDZIĆ TESTAMENT?
Jak sporządzić testament, aby mieć pewność, że po śmierci wywoła on właściwy skutek prawny?
Najlepiej jest udać się do notariusza, który ’’naszą decyzję’’ spisze w formie aktu notarialnego. Jest to najpewniejszy sposób sporządzenia testamentu, który trudno podważyć przed sądem przez ewentualnych tzw. niezadowolonych. Pamiętać należy, iż testament może zawierać rozrządzenia tylko jednego spadkodawcy. Taki testament można w każdej chwili zmienić czy też odwołać. Sporządzić testament może tylko osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych. (testament notarialny)
Testament można przygotować również samemu, w domowym zaciszu, szpitalu etc. Trzeba jednak pamiętać, że aby mógł być podstawą do przejęcia naszego majątku przez osoby, które wyznaczymy, musi spełniać pewne warunki. Przede wszystkim musi zostać napisany w całości pismem ręcznym przez spadkodawcę, podpisany przez niego i opatrzony datą. (testament holograficzny)
Polskie prawo przewiduje jeszcze inne formy sporządzenia testamentu. Np.:
spadkodawca może sporządzić testament także w ten sposób, że w obecności dwóch świadków oświadczy swoją ostatnią wolę ustnie wobec wójta (burmistrza, prezydenta miasta), starosty, marszałka województwa, sekretarza powiatu albo gminy lub kierownika urzędu stanu cywilnego. Takie oświadczenie spisuje się w protokole z podaniem daty jego sporządzenia. Protokół odczytuje się spadkodawcy w obecności świadków. Protokół powinien być podpisany przez spadkodawcę, przez osobę, wobec której wola została oświadczona, oraz przez świadków. Jeżeli spadkodawca nie może podpisać protokołu, należy to zaznaczyć w protokole ze wskazaniem przyczyny braku podpisu. (testament allograficzny)
lub
jeżeli istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione, spadkodawca może oświadczyć ostatnią wolę ustnie przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków. Treść testamentu ustnego może być stwierdzona w ten sposób, że jeden ze świadków albo osoba trzecia spisze oświadczenie spadkodawcy przed upływem roku od jego złożenia, z podaniem miejsca i daty oświadczenia oraz miejsca i daty sporządzenia pisma, a pismo to podpiszą spadkodawca i dwaj świadkowie albo wszyscy świadkowie. (testament ustny)
lub
podczas podróży na polskim statku morskim lub powietrznym można sporządzić testament przed dowódcą statku lub jego zastępcą w ten sposób, że spadkodawca oświadcza swą wolę dowódcy statku lub jego zastępcy w obecności dwóch świadków; dowódca statku lub jego zastępca spisuje wolę spadkodawcy, podając datę jej spisania, i pismo to w obecności świadków odczytuje spadkodawcy, po czym pismo podpisują spadkodawca, świadkowie oraz dowódca statku lub jego zastępca. Jeżeli spadkodawca nie może podpisać pisma, należy w piśmie podać przyczynę braku podpisu spadkodawcy. Jeżeli zachowanie tej formy nie jest możliwe, można sporządzić testament ustny. ( testament podróżny)
Decyzja należy do Ciebie.
Kancelaria udziela porad prawnych oraz zapewnia kompleksową reprezentację swoich Klientów przed Sądami we wszelkich sprawach spadkowych.
Czy darowizna od rodziców wchodzi w skład majątku wspólnego małżonków?
Na wstępie wyjaśniam, że z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy tzw. wspólność majątkowa (wspólność ustawowa), obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny).
Czasem mamy do czynienia z sytuacjami, gdy przedmioty majątkowe nabyte w trakcie małżeństwa, nie zostają objęte wspólnością ustawową, a stają się majątkiem osobistym każdego z małżonków. Poniższe przypadki są tego przykładem.
DAROWIZNA
Szanowni Państwo, bardzo często zastanawiacie się nad tym, czy to co zamierzacie podarować swojemu dziecku, będącemu w związku małżeńskim, stanie się również własnością waszego zięcia czy synowej. Zgodnie z art. 33 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego (dalej k.r.o.) do majątku osobistego każdego z małżonków należą m.in. przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił.
Zasada jest zatem taka – przedmiot darowizny wchodzi do majątku odrębnego małżonka, chyba że darczyńca inaczej postanowił. Dokonanie darowizny np. nieruchomości swojemu synowi czy córce, nie wchodzi do majątku wspólnego jego oraz jego żony/męża (majątku małżeńskiego), a stanowi wyłączną własność waszego dziecka, które może nią swobodnie dysponować bez zgody osób trzecich, w tym i bez zgody żony/męża.
Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, by dokonując darowizny, przykładowo wyżej wspomnianej nieruchomości, złożycie przed notariuszemoświadczenie, iż darowana nieruchomość będzie wchodziła w skład majątku wspólnego waszego dziecka i jego żony/męża. Wówczas zgodnie z waszym życzeniem i wolą, nieruchomość stanie się własnością małżonków (syna i synowej czy córki i zięcia).
Czy spadek po rodzicach wchodzi do majątku wspólnego małżonków?
SPADEK
Podobnie jak przy darowiźnie, również spadek nie wchodzi w skład majątku wspólnego małżonków. Zgodnie z art. 33 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego (dalej k.r.o.) do majątku osobistego każdego z małżonków należą m.in. przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił. Majątek nabyty w trybie dziedziczenia może wyjątkowo wejść do majątku wspólnego małżonków, pod warunkiem, że tak postanowił sam spadkodawca.
WYJĄTEK
Wyjątek od w.w. zasad wprowadza art. 34 k.r.o., zgodnie z którym przedmioty zwykłego urządzenia domowego służące do użytku obojga małżonków są objęte wspólnością ustawową także w wypadku, gdy zostały nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił.
Na tak postawione pytanie – odpowiadamy krótko: otóż niestety nienajlepsze. A z pewnością nie rozwiąże to Twojego problemu.
Chyba każdy kto na co dzień nie jest oswojony z instytucją jaką jest Sąd, a ma coś ’’na sumieniu’’ – wzdryga na samo hasło listonosza, o tym że jest dla nas list z Sądu. Zdecydowana większość z Was uważa, że jeśli nie odbierze przesyłki sądowej to uchroni się przed Sądem i ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami. Bo przecież skoro nic nie odebrałem, to nikt nie może mi nic zrobić. Nic bardziej mylnego.
Takim działaniem możemy sobie wyłącznie zaszkodzić. Jeśli Sąd wysyła do nas przesyłkę na nasz prawidłowy i aktualny adres, to nieodebranie jej w ogóle – wcale nie oznacza, że masz problem z głowy. Po bezskutecznym upływie określonego terminu odbioru, list wraca do Sądu. Przyjmuje się wówczas, że doręczenie nastąpiło skutecznie. I pomimo, że nie zapoznałeś się z treścią nieodebranego listu, Sąd będzie traktował Cię tak jakbyś to zrobił – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie ma więc znaczenia, że nie odebrałeś przesyłki. To nie przeszkodzi Sądowi wydać stosownego orzeczenia, jak np. wyroku lub nakazu zapłaty.
Dlatego też zdecydowanie zalecamy odbierać adresowane przez Sąd lub Urząd przesyłki, bo mając wiedzę co to jest – możemy szybko zareagować i bronić się w ewentualnym postępowaniu.
Bardzo często w naszej Kancelarii spotykamy się z sytuacjami, gdy o tym, że w ogóle jakieś postępowanie miało miejsce dowiadujecie się dopiero na etapie Komornika. Otrzymujecie pismo o wszczęciu postępowania egzekucyjnego (np. zajęcie rachunku, wynagrodzenia etc.), gdzie podstawą jest nakaz zapłaty lub wyrok, którego nigdy nie widzieliście – bo nigdy nie został Wam faktycznie doręczony. Często zdarza się, że listy do Was nie docierały bo kierowane były na adres, pod którym od dawna nie mieszkacie.
W takich przypadkach zalecamy niezwłoczne zgłoszenie się do prawnika z Kancelarii Radcy Prawnego, który podpowie jakie należy podjąć działania celem zabezpieczenia Waszych interesów.
Wiesz już co to jest zachowek i komu przysługuje. (Jeśli ktoś ominął ten temat zapraszamy do przestudiowania artykułu LINK). Nie każdy jednak ma świadomość, że roszczenie o zachowek podlega dziedziczeniu.
Oznacza to, że spadkobiercy (Ci którzy dziedziczą) tej osoby, która zmarła, a nie zdążyła skorzystać z przysługującego jej zachowku – mogą go odziedziczyć. Trzeba mieć jednak na uwadze, że ustawa przewiduje dziedziczenie roszczenia o zachowek przez określony krąg podmiotów. Zgodnie z brzmieniem art. 1002 Kodeksu Cywilnego ’’Roszczenie z tytułu zachowku przechodzi na spadkobiercę osoby uprawnionej do zachowku tylko wtedy, gdy spadkobierca ten należy do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy.’’ Chodzi zatem tylko o osoby uprawnione do zachowku po pierwszym spadkodawcy. Przypomnijmy, że uprawnionymi do zachowku są zstępni, wstępni i małżonek spadkodawcy. Za przykład może stanowić następująca sytuacja:
Konstancja Nowak umiera i zostawia dwoje dzieci uprawnionych do zachowku: Eustachego i Anastazję. W niedługim czasie Anastazja (córka Konstancji) ginie w wypadku samochodowym, nie realizując swojego prawa do zachowku po zmarłej matce (Konstancji). Anastazja zostawia jedynego spadkobiercę w osobie swojego syna – Maurycego, któremu (jako spadkobiercy po Anastazji) będzie przysługiwał zachowek po zmarłej babce (Konstancji), gdyż on jako spadkobierca Anastazji i jednocześnie zstępny (wnuk Konstancji) jest uprawnionym do zachowku po ’’pierwszym spadkodawcy’’ (tj. Konstancji).
Zastanawiasz się czy odziedziczyłeś zachowek? Kancelaria udziela w tym zakresie szczegółowych porad prawnych.
Jesteś emerytem i uzyskujesz świadczenie emerytalne? Jednocześnie Twoje losy się tak potoczyły, że w jesieni życia na karku masz komornika? Ludzka rzecz, wszystko przecież jest dla ludzi, komornicy również. Twoim zadaniem jest w takiej sytuacji dopilnować, aby komornik zabierał Ci z emerytury tylko tyle, na ile faktycznie zezwalają mu przepisy.
Po zmianie przepisów komornik, co do zasady może potrącić 25 % otrzymywanego przez Ciebie świadczenia emerytalnego, przy czym kwota, którą komornik musi Ci zostawić to 75% minimalnej emerytury. Minimalna emerytura w roku 2018 wynosi 1000 zł. Nie ma znaczenia ilu masz wierzycieli, ani też jak duży masz dług.
Obliczając kwotę, jaką ma prawo potrącać komornik weź pod uwagę okoliczność, że w przepisach występują również pewne wyjątki, kiedy to kwota potrącenia będzie inna. Jednym z takich wyjątków jest egzekwowanie od Ciebie alimentów.
Niezwykle częste pytanie naszych Klientów – czy orzeczenie przez Sąd wyłącznej winy jednego z małżonków w postępowaniu o rozwód, może mieć wpływ na podział majątku?
Co do zasady nie powinno to mieć większego znaczenia i nie powinno oddziaływać na postępowanie o podział majątku wspólnego byłych małżonków. Będzie tak w zdecydowanej większości spraw. Niemniej jednak w wyjątkowych sytuacjach, gdy w postępowaniu o rozwód jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozpadu małżeństwa z powodów – nazwijmy to ‘’finansowych’’, Sąd zajmujący się sprawą podziału majątku, ustalając nierówne udziały w majątku wspólnym – może pośrednio wziąć to pod uwagę. Za przykład tych tak zwanych przyczyn ‘’finansowych’’ można wskazać sytuację, gdy powodem rozpadu małżeństwa było bezmyślne trwonienie wspólnego majątku małżonków, bez wiedzy drugiego. Zasada bowiem jest taka, że udziały małżonków są równe. Wyjątkowo można dążyć do ustalenia nierównych udziałów np. w przypadku rażącego nieprzyczyniania się jednego z małżonków do powstawania majątku wspólnego (jeśli przykładowo nadużywał alkoholu, nie pracował i nie zajmował się domem i wychowaniem dzieci). Jeśli zatem chcemy, aby Sąd w postępowaniu o podział majątku orzekł nierówne udziały, a w postępowaniu rozwodowym orzeczono wyłączną winę jednego z małżonków z powodów ‘’finansowych’’ to możemy zasugerować Sądowi, aby orzekając o podziale zwrócił swoją uwagę na przyczyny rozpadu małżeństwa.
Podsumowując – kwestia winy w rozwodzie może mieć pośrednie znaczenie dla sprawy o podział majątku wspólnego tylko, gdy zmierzamy do ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym. Podobnie sytuacja ma się w przypadku wydania w rozwodzie wyroku zaocznego. Tytułem wyjaśnienia – wyrok zaoczny Sąd może wydać, gdy druga strona nie zajmie żadnego stanowiska w sprawie i nie stawi się na wyznaczony przez Sąd termin rozprawy.